Zapytaj kogokolwiek: „Jakiego koloru jest niebo?” Instynktownie odpowiedzą „niebieskie” nie podnosząc wzroku. Ale na Instagramie niebo jest zawsze pudrowo niebieskie i nakrapiane chmurami, które wyglądają, jakby leniwie dryfowały w kierunku horyzontu. Tak wygląda też niebo w świecie zamieszkanym przez Martinę Saravię (@tupisaravia), argentyńską blogerkę-podróżniczkę z ponad 316 tys. obserwujących na Instagramie. Zdjęcie po zdjęciu zawiera tę samą formację chmur.

Nie ma tu nic paranormalnego. To efekt bezpłatnej aplikacji do poprawiania zdjęć o nazwie Quickshot, która może stworzyć doskonałe niebo, które nie istnieje lub zostało “przepalone”. „Jest to aplikacja… o której zawsze informowałam otwarcie moich obserwatorów” – powiedziała Saravia w komentarzu pod swoim zdjęciem, wskazując, że ma na swoim profilu całe story poświęcone pokazaniu, jak edytuje swoje zdjęcia za pomocą różnego rodzaju aplikacji.

Nie mogłam uwierzyć, że zrobiono z tego tak wielką sprawę” – mówi. „Nigdy nie byłam w tym kontekście nieuczciwa. Właściwie sama żartuję o chmurach podążających za mną wszędzie podczas warsztatów cyfrowych, które prowadzę.

Oczywiście poprawianie zdjęć nie jest niczym nowym, jest to praktyka powszechna. Magazyny piękności od dziesięcioleci sprzedają nam te same sztuczki, rozjaśniają tła, usuwają trądzik i chowają tłuszcz na brzuchu. Zmiana wyglądu zdjęć nie rozpoczęła się wraz z pojawieniem się komputerów: Hitler, Stalin i Abraham Lincoln byli już przedstawiani wielokrotnie na retuszowanych fotografiach.

Więc o co właściwie chodzi tym razem? Wszystko sprowadza się do autentyczności. Kiedy widzimy zdjęcie hollywoodzkiej gwiazdy wyglądającej na nadludzką, wiemy lub też spodziewamy się, że zostało ono przetworzone. Gwiazdy to nieziemskie postacie zesłane z kosmosu: są amerykańskim marzeniem o doskonałości, aspiracją, a ich życie jest niezwykłe – inne często od naszego.

Poprawianie zdjęć nie jest niczym nowym. Magazyny piękności od dziesięcioleci stosują te same sztuczki.

Obecnie autentyczność została na nowo zdefiniowana. Do tej pory relacje z gwiazdami ograniczały się do naszego poświęcenia się mediom tradycyjnym, codziennie zapraszaliśmy tych ludzi do naszych domów za pośrednictwem telewizji. Teraz efekt ten wzmocnił się dzięki mediom społecznościowym i smartfonom. Pragniemy zażyłości z wpływowymi osobami, które uważamy za przyjaciół, obcujemy z nimi i mamy wrażenie, że są tuż obok. Czasem nawet nam odpisują na nasz komentarz (jeden z setek tysięcy), przez co czujemy się wybrańcami.

Wpływowi ludzie zarabiają na promocji produktów i, podobnie jak w starszych branżach marketingu i reklamy, chcą mieć pewność, że zarówno oni, jak i reklamowane produkty będą dobrze wyglądać”, mówi dr Ysabel Gerrard, wykładowca z zakresu mediów cyfrowych na University of Sheffield.

Edytowanie chmur do perfekcji to mimo wszystko kontrowersyjny trend”, mówi. „Celem mediów społecznościowych jest przechwytywanie i udostępnianie własnych treści takimi jakie są. Użytkownicy mediów społecznościowych mają inne oczekiwania wobec promowanych treści, które widzą online, niż widzą na billboardzie, w czasopiśmie lub w telewizji. Wielu użytkowników social media zakłada, że treści cyfrowe przeszły mniej warstw edycji i są jednak bardziej autentyczne.

Czuję się przytłoczona ponieważ ludzie mnie nie znają i wierzą, że„ odkryli coś, o czym zawsze informowałam”, mówi Saravia. Edycja zdjęć oznacza zmianę balansu kolorów, ekspozycji, przejrzystości czy kontrastu. Wszystkie mają na celu ulepszenie obrazu, aby pasował do wizji artystycznej. Dodanie chmur do jasnych zdjęć na zewnątrz nie zmienia tematu zdjęcia. To nie znaczy, że tak naprawdę nie byłam tam, gdzie zostało zrobione zdjęcie!”.

Wpływowi ludzie wypełniają przepaść, która istniała od zawsze między celebrytami a zwykłymi ludźmi. To wszystko co oglądamy od dawna jest tylko branżą, zwykli ludzie raczej czują dystans między sobą a celebrytami, bo natura wpływowych osób – w odróżnieniu od telewizyjnych celebrytów – polega na tym, że odbieramy ich prawie jak ludzi naszego otoczenia. Sprawa Saravii pokazuje jednak, że warto z dystansem patrzeć na pracę  instagramowych gwiazd.

Może rzeczywiście błędem było umieszczanie tego samego lub podobnego nieba na zdjęciach, ale cóż, po prostu mi się to podobało. To tylko chmury.

Na podstawie tekstu autorstwa Chrisa Stokel-Walkera